Światło – dla jednych fotograficzne wyzwanie, dla innych nieskończone pole inspiracji. Gra światłem pozwala całkowicie zmienić wydźwięk fotografii. Wystarczy lekko je przyciemnić i zmiękczyć, a portret zyska intymny, sensualny charakter. Mocne będzie natomiast przyciągać uwagę, pokazywać dokładnie i szczegółowo każdy element. Kolor lamp, podobnie, jak zastosowana w malarstwie paleta, przywołuje wybrane emocje, uwydatniając intencje fotografa.

Gra świateł

Jakiś czas temu, w związku z moimi zainteresowaniami reportażem i fotografią okolicznościową, miałem przyjemność fotografować wesele. Gdy zaczęła się zabawa włączono kolorowe światła, które jeszcze bardziej wprawiły wszystkich w taneczny nastrój. Sam miałem ochotę ruszyć na parkiet. Ruszyłem więc, ale nie bez towarzystwa – jak zawsze był ze mną aparat. Zainspirowały mnie pierwsze próby uchwycenia gości w tańcu. Wśród kolorowych łun i kłębów dymu widać było tylko sylwetki ludzi otoczonych barwą i energią. Zobaczyłem, że cała ta sceneria wygląda jak teatr cieni. Postanowiłem, że muszę to wykorzystać.

Taniec cieni

Pierwsze ze zdjęć jest tajemnicze – postaci wyłaniają się z dymu, kobiety rozdmuchują go powiewającymi sukienkami, obcasy dziurawią chmury. Drugie jest już zupełnie inne – para, stojąc samotnie wśród świateł, wygląda wyjątkowo romantycznie. Oni nie widzą tego barwnego zamieszania, są we dwoje – to jedyne co się dla nich liczy. Mimo reflektorów skierowanych w ich stronę, ciągle mogą czuć się intymnie, bo do pozostałych oczu dociera tylko ich cień. Ostatnią fotografię zdominowała czerwień – kolor gorący, płomienny i elektryzujący. Na pierwszym planie doskonale widać wszystkie te cechy. Może to właśnie oświetlenie zbudowało atmosferę, a oni ją jedynie przyjęli i poddali się dyktaturze barw?